Nieuchronności…

Całe swe życie mierzymy się z nieuchronnościami…

W większości nie mamy na nie żadnego wpływu, jak w przypadku nieuchronności rozwiązania u kobiety ciężarnej. Bez względu na jej strach lub oczekiwania, w końcu ono następuje…

Nieuchronność śmierci. Nie możemy zatrzymać pewnych procesów. Zwłaszcza tych, których się boimy.

Nieuchronność podejmowania decyzji, czasem tak trudnych, jak wymierzanie kary.

Ale  po rozstrzygnięciu jakiejś palącej nas sprawy, np. sądowej; podjęciu ciężkiej decyzji, przychodzi oczyszczenie. Wprawdzie wiele rzeczy, spraw, przemija w bólu, bo przeminąć musi. A my? Pozostajemy bezradni, wyżęci, w wirówce nieuchronności naszego losu, który musi wybrzmieć po swojemu.

Myśl, że „pojutrze wszytko wróci do normy” niejednokrotnie podtrzymuje nas na duchu.

Wspomniana wcześniej nieuchronność śmierci- największy pewnik naszego życia. Ta nieuchronność czeka każdego z nas. Tylko jednego prędzej, drugiego później. W chwili śmierci naznaczonej cierpieniem,  myśl, że za chwilę będzie po wszystkim, może być ukojeniem.  Nawet jak będziemy stać przed, zdaje się nierealnym plutonem egzekucyjnym, kiedyś ta nieznośna chwila się skończy. Ktoś pociągnie za cyngiel.

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *