Laura Bellini Krwawe księżyce Może pisałam pamiętnik cieszyłam się latem jesienią dojrzewałam świeża krew dużo krwi skrzepy 1994 rok miałam jedenaście lat 1994 rzeka rzezi krwi skrzepów ociekających maczet i nic o tym nie wiedziałam podkładałam watę przykładałam papier zakłopotana byłam a nic nie wiedziałam o Rwandzie 1995 już po piątej klasie z kilkumiesięcznym doświadczeniem niecyklicznych krwawień latem zmęczona procesem stawania się kobietą wstydem kupowania podpasek anemią nic nie wiedziałam o Srebrenicy może byłam nad wodą opalałam się czytałam instrukcję zakładania tamponów i nic nie wiedziałam o dziejącym się ludobójstwie dojrzewałam wciąż wyrastałam z dzieciństwa a mężczyźni i chłopcy padali jak muchy nie z letniego ukropu a od kul 1995 rok żyłam wtedy nieuświadomiony świadek tamtych czasów i nic nie mogłam zrobić i nikt nic nie zrobił