19 grudnia 2020

Wiersze

Laura Bellini

Wiersze
Nie uciekajcie!
Przybywajcie....
nie chowajcie się
w piętach
nie wywietrzajcie
z głowy
w ciele zostańcie
brzuchomówczo
przemówcie
jaźnią najczystszą
prostotą
istoty swojej
i doskonałością
nieskażone
  21 listopada 2020

Lament

Laura Bellini

Lament

Pięć dni seksu nie miałam
przez to siebie nie rozumiałam
problemy z koncentracją
nabrzmiałe piersi miałam
samotność odczuwałam
atencji potrzebowałam
  17 listopada 2020

O nic nie chodzi…

Laura Bellini

O nic nie chodzi
ta reklamówka
dynda na balkonie
pięć tygodni
a w ziemi czterysta lat 
gnije
słońce wschodzi i zachodzi
zęby się psują
włosy wypadają
brzuchy burczą
Ziemia się kręci
księżyc patrzy
Nikt nie reaguje
Nikt nie neguje

Życie
  13 listopada 2020

Kawa

Laura Bellini

Kawa

Czarnym okiem
łypie
smolistym
gęstym
spojrzeniem
( mądrzejsza 
od nas wszystkich)
w białej filiżance
  3 listopada 2020

Polska ajurweda

Laura Bellini

Polska ajurweda

Taki wieczór zwyczajny
listopadowy
odłożyć telefon
wystarczy
te wszystkie sociale i livy...
Tak wiele można...
w siebie się wsłuchać
albo ulicę
w okno pogapić
deszczówki nałapać
koty dokarmić
wiersze napisać
kawę wypić
na spacer pójść
w PISsdu pogonić
brak praw w Polsce 
dojmując
  2 listopada 2020

Pustka

Laura Bellini

Pustka

Nawet wiśniówka
nie pomogła

pustka

aż dzwoni
serce
odlane z żelaza (z kamienia już pękło)
dudni
jak dzwon
albo echo w kieliszku

pustym
z kropelką na

dnie
niewysączoną
  30 października 2020

Złudny powrót

Laura Bellini

Złudny powrót

Nie chciał słyszeć
tych wrzasków
piskliwych zajadłych
tonów
Tylko przeżyć
namiastkę przeszłości
( żeby było jak
dawniej)
ogrzać się w jej
łonie
Zamoczyć w bliskości
ulotnej jak
chwila
i cieple krwi
żywej
  19 października 2020

Setka

Laura Bellini

Setka

Kieliszek łez wylałam
w tańcu życia
bez muzyki
zostałam
  24 maja 2020

Selfie

Laura Bellini

Selfie

Robię selfie
bo nie mogę
dopatrzeć się
siebie

Publikuję selfie
bo nie mogę
dopatrzeć się
ciebie
  20 kwietnia 2020

Wiersz beznadziejnie nadziejny

Laura Bellini


Wiersz beznadziejnie nadziejny

Hej? Hop?
Gdzie jesteś?
Czy za coś muszę zapłacić?
Płakać się chce
Nie mogę cię odnaleźć
w gąszczu ideałów
kilometrach bez zasięgu
w sieci
nawet złotej rybki brak
dżina do spełniania życzeń
nijak cię odnaleźć
choć jesteś
tam
gdzieś
Krakowie czy Londynie
Melbourne
albo Johannesburgu